zaglądam:
aasiek
ann_mari
bliskoznaczna
blonde
dońka
gettoknowme
izabelka
jem-przeciez
kamyszek
lipsticklies
nutelka
nmc
noli-me-tangere
prattle
refleksja
sapphire
sleepwalker
tweedy
urse
uwierz




przeminęło:
2008
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień


Layout by Cassia for Layout4you :: Thanks for: Courtneybrooke

08.04.2008 :: 01:57
Powietrze ma inny smak...

Myślałam, że czekać można w nieskończoność, dlatego czekać przestałam. Tak naprawdę wierzę w smutne endy, ale nie dopuszczam ich do myśli. A jeśli już dopuszczę, nagle staje się cud. No i tzw. robotnicy plajtują. Bo powiedzmy sobie szczerze - kto chciałby dalej budować piramidę, która od dawna jest już drapaczem chmur?
Czasem dobrze jest tęsknić i przez chwilę pomyśleć, że coś cennego, tak po prostu, się straciło. I jak dobrze jest się wtedy pomylić.
;**

Teraz już wiem, jak smakuje dobrze rozpoczęty weekend w czterech zielonych ścianach. Ktoś inny wie, z czym nie warto przesadzać. Że zieleń należy szanować. Nawet w nocy. Ścienne obrazki, migające kontakty i pierwsze szuflady, także.
Zawsze chciałam wiedzieć, jak smakuje kac przy sztaludze. O taak.

Odnośnie sztalugi, pokój pachnie mi białą emalią, a usta szczypią.
Ale podobno nie mijam się z powołaniem. Tak twierdzą, jeszcze nic nie wiedząc. I proponują zatrudnienie. A ja współpracę obu firm.
Polubiłam te wieczorne negocjacje i wysoko stawiane poprzeczki.
Szczególnie, jeśli te poprzeczki stawiam ja.
Z uśmiechem.

Ten tydzień przechodzi do historii. Otóż, odwiedziałam miejsce, które winna byłam odwiedzić już dawno, tyle że w trochę innym towarzystwie i okolicznościach.
Tymczasem byłam z Dońką (;*) i bawiłam się świetnie. Może powtórka? ;>


A w głowie kłębek myśli. W słuchawkach Tori, losowo. W nocy sny. Realne.
O eM, dużo o eM.




Nie, nie dziś.

Komentuj (11)


28.04.2008 :: 13:06
Wróć my i odejdź my

Zapomnij o tym. Po prostu zapomnij. Nie otwieraj po raz kolejny tej walizki wspomnień, po prostu nie rób tego. Odstaw później na później. Albo na nigdy. Nie powracaj do tych ścieżek i koloru ścian, do słów, gestów i tego, czego nie zdążyłaś zrobić. Podziwiaj ten sam Księżyc i Wielki Wóz, ale nigdy do niego nie wsiadaj. Te piosenki i sześćdziesiąt (tysięcy) zdjęć chwili zawsze pozostawiają po sobie skutki uboczne. Sądzisz, że osiemdziesiąt niedziel to nadal zbyt mało? Przypomnij sobie ostatnie dane Tobie słowa i obietnice. Policz, ile z nich zostało spełnionych? Tymbarki i karty kłamią. Przecież dobrze wiesz o tym. I tak, masz rację, przytyłaś. Nie tylko Ty. Ale się nie łudź, że waga równa się waga i połączy rozłączone. Nadchodzące dni też nie posiadają takiej mocy, chociaż noszą tę samą nazwę, co w zero szóstym. Uśmiech nie zdziała cudów i nie wypowiesz tych niewypowiedzianych, więc od razu schowaj go w najgłębszą kieszeń. Pytasz, czy wolno Ci marzyć. To oczywiste, że jeśli te marzenia nie są wynikiem tęsknoty, za czymś, co przeminęło, to tak. Powtarzam, wyrzuć tę walizkę. Oboje przegraliście.


Rozum każe się słuchać.
Ale Ty, eM, do żadnej szuflady się nie mieścisz.

Komentuj (23)