zaglądam:
aasiek
ann_mari
bliskoznaczna
blonde
dońka
gettoknowme
izabelka
jem-przeciez
kamyszek
lipsticklies
nutelka
nmc
noli-me-tangere
prattle
refleksja
sapphire
sleepwalker
tweedy
urse
uwierz




przeminęło:
2008
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień


Layout by Cassia for Layout4you :: Thanks for: Courtneybrooke

03.11.2005 :: 12:24
W oczekiwaniu na lepsze jutro

Szły równym krokiem, nie zważając na ten potworny mróz jaki panował na dworze. Szły, choć same jeszcze nie wiedziały dokąd. Momentami ciemność przysłaniała drogę tak, że nawet nie domyślały się gdzie są i po czym idą. W słuchawkach słychać było jakąś ponurą, wyrażającą tęsknotę piosenkę.
Przez chwilę miałam wrażenie, że cofnęłam się nieco w czasie, że mamy środek zimy i na chwilę śnieg przestał pruszyć. Że tam, w domu, jak wrócę ktoś będzie z niecierpliwością czekał aż wejdę i wyślę wiadomość. Że ta nić przyjaźni nigdy się nie rozerwała i bedzie trwać wiecznie.

Nie pamiętam koloru samochodu. Pamiętam jednak ten żwawy krok, jak wybiegłeś z domu. Pamiętam ciemne szyby i jej uśmiech.
A potem, nie wiem po co, odwróciłam się.
Głupia ja.

Naprawdę chciałabym wyjść z Tobą, ale uwierz, kiedy staję przed lustrem chęci gdzieś daleko odpływają. A kiedy pomyślę o Twoich wszystkich nałogach robi mi się jeszcze gorzej. I mam wrażenie, że robię błąd godząc się na to wszystko.
I chcę pomóc. Ale wyobraź sobie, że to jest trudniejsze niż ci się wydaje.
Jeszcze pomyślę.

Czasami dobrze być przyjacielem dla kogoś, dla kogo nigdy nim się nie było. Czasami dobrze jest się łudzić i marzyć.
Nie mam nic przeciwko.

Czuję, że nadciąga burza. I sprawa będzie miała negatywny obrót. Lub się wcale nie wyjaśni. Jedno gorsze od drugiego.
No, wybieraj.
Poddaję się.

Doniu, wysłanie 'ody' było Twoim kolejnym błędem.
Błędem, którego ja biorę na siebie.


Ja wiem że lepiej byłoby nie czuć nic albo cofnąć czas
Nie chce z tym tak żyć widocznie tak być musi
Nigdy nigdy, nigdy, nigdy już nie wróci


Komentuj (2)


13.11.2005 :: 15:58
Sięgając pamięcią

Znalazłam.
27 lipca.
Szkoda, że tak szybko zapomniałyście.
Komentuj (1)


19.11.2005 :: 16:20
Magia zniknęła

Już po raz sto pięćdziesiąty dostaję sporą dawkę 'Dobrego Humoru'. Nie robi to na mnie żadnego wrażenia, ponieważ owa wiadomość od dłuższego czasu nie jest nawet przeze mnie otwierana i od razu ląduje w koszu.

Podobno szczęście tkwi w nas samych. Jeżeli tak, to dlaczego teraz, gdy wpatruję się w niebo, nie cieszą mnie już ani te chmury, ani padający z nich nibyśnieg? Czemu nie uśmiecham się, gdy spoglądam w moje zielone ściany i ulubionego pluszaka?
Nawet tańczyć mi się nie chce, a ulubiona piosenka, najzwyklej w świecie, znudziła mi się.

W ogóle wszystkie te badania, wizyty u lekarza przysparzają mnie o dreszcze. I już naprawdę mam tego wszystkiego dość.
Bo to mógł być rak, a ja w tej chwili mogłabym nie siedzieć tu tak spokojnie, tylko załatwiać niedokończone sprawy. Te trzy godziny były najdłuższymi godzinami w moim życiu, jednak wynik przyjęłam z uśmiechem na twarzy.
Boże, dziękuję.

Źle. Źle. Źle. Zresztą jak zwykle. Coś, co wczoraj mogłam nazwać przyjaźnią, dziś już nią nie jest. Agatko, gratuluję. Możesz być z siebie dumna.
I znowu wystawiona do wiatru, ledwo się trzymająca na nogach, ze łzami w oczach i jedną tabliczką czekolady w ręku
czekam na kolejną szansę.

Widzisz, ja wiem, że ona Cię kocha
Rozumiem to
Ja też byłabym tak szalona na twoim punkcie
Jeśli byłbyś moim mężczyzną
Może w innym wcieleniu
Całkiem możliwe
Ale do tego czasu, mój przyjacielu ten sekret zachowam dla siebie


Komentuj (3)